NIEWIDZIALNA

Ciągle ten wątek do mnie wraca...

2017-12-11 12:46:23
Ciągle ten wątek do mnie wraca. To przychodzi klientka, która wychowała się w domu z problemem alkoholowym i zaczyna od zdania: “wiesz, ja zawsze chciałam być niewidzialna. Przezroczysta. Taka, żeby nikomu nie robić kłopotu. Mama ciągle powtarzała, że ma tyle kłopotów z moim ojcem, żeby tylko ze mną nie było. To uczyłam się, byłam grzeczna, wiem, co to sinus i cosinus, tylko jakoś nie wiem, jak się mówi: NIE”.
To po fali felietonów o przemocy seksualnej, pisze do mnie kolejna dziewczyna: “wychowano mnie, by moja kobiecość była niewidzialna. Bo jak będzie widzialna, to sama będę sobie winna, że mnie mężczyźni będą zaczepiać i się do mnie dostawiać. Nie malowałam ust. Nie nosiłam krótkich spódniczek. Nie zagadywałam pierwsza. Bo mi wmówiono, że będę odpowiedzialna za nadużywanie mojego ciała bez mojej zgody. To moje ciało i moje są jego granice. I nawet jak będę naga, to nikt nie ma prawa mnie dotknąć bez mojej zgody. I wiesz co przy okazji odkryłam? Że zmarnowałam kupę lat. Bo to strasznie niefajne jest być niewidzialnym”.
A dzisiaj przyszła na farbowanie młoda dziewczyna. Jojczyła, że ją ciągle wykorzystują w pracy i nie płacą w terminie. Zapytałem, czemu się nie upomni. Powiedziała, że nie chce sprawiać kłopotu.
I wtedy doszła do mnie złość: ciągle wszyscy nam wmawiali, że mamy nie sprawiać kłopotu, nie chwalić się, bo “jak jesteś dobry, to i tak Cię znajdą”, nie flirtować, nie narzucać się. Jednym słowem, być niewidzialnym. Nawet jak nam się dzieje krzywda, czy ktoś nas krzywdzi. “Nie przesadzaj, on tak tylko mówi” – komentują agresywne słowa innych Ci, do których zwracamy się po wsparcie. “Nie przesadzaj”. “Robisz z igły widły”. I wtedy przypomniałem sobie siebie, jak zacząłem się inaczej ubierać. Robić tatuaże. Bo ja kurde chciałem być widoczny. Chciałem zostać zauważony. Dostrzeżony. Ważny. Chciałem krzyczeć sobą: tu jestem. Krzyczałem sobą, będąc głośną maskotką na imprezach; wagą, wtedy 30 kilogramów większą i kolorowym wyglądem.
I dzisiaj jak pozbierałem te inne historie i siebie w swoich historiach, to mi się ubrało to w jedno zdanie. Jestem ważny i ważny jest mój głos w sprawie mojego ciała, moich pieniędzy, mojego życia. I już nigdy niczego w sobie nie pozwolę unieważnić. Ani innym, ani sobie.
 
OSKAR BACHOŃ
 

GALERIA

ZNAJDŹ NAS: