Anioł

– Miałam już dość konfliktów w pracy. Obgadujących mnie koleżanek. Kolegów, z którymi messengerowe flitry były tajemnicą całej firmy. Zdjęć z imprez służbowych, które nigdy nie powinny były być zrobione. Miałam dość. – Daj spokój. Taki jest świat. Musiałabyś ludzi pozmieniać.

2018-03-19 16:18:47

–    Może. Ja się wycofałam ze świata. Usunęłam profil na facebooku. Przestałam chodzić na imprezy.
–    Uuuu grubo.
–    Wiesz, zaczęło się pewnej nocy. Obudził mnie chomik mojego synka, który naparzał łapkami w kręcącej się plastikowej karuzeli. Nagle w tym zwierzątku zobaczyłam siebie. Ja tak jak ono codziennie naparzam: praca, facebook, randki z internetowymi amantami, shopping, nocne podjadanie lodów czekoladowych, poranne poczucie winy i dwa fitnessy, po których umieram. Zatrzymałam karuzelę i zwyczajnie wysiadłam.
–    Ale co? Robotę rzuciłaś?
–    Wzięłam dwa tygodnie urlopu. Synek pojechał z tatą na ferie. Zamknęłam się w domu. Chodziłam na długie spacery, wieczorem ciepłe kąpiele. Zaczęłam gotować wegańskie żarcie. Odstawiłam alkohol, kawę, słodycze.
–    Matko, toż to prawdziwa asceza.
–    Nie wiem jak to nazwać. Ale po dwóch tygodniach wstałam i poczułam się aniołem. Nie patrz tak na mnie. Nie oszalałam. Nie widziałam skrzydeł, tylko poczułam, że pierwszy raz w życiu jestem dla siebie ważna. Uważna. Czuła. Że zaczęłam sobie dawać to, czego zawsze oczekiwałam od innych, że mi dadzą. I ciągle miałam pretensje do facetów, że są za mało czuli. Do przyjaciółek, że mają mnie w dupie. A teraz odkryłam, że to ja sobie sama dałam.
–    I jak wróciłaś do roboty, to nie czułaś się wyobcowana?
–    Właśnie nie. Wróciłam taka wyciszona. Siedziałam w pokoju. Koleżanki obrabiały dupę innej lasce. A ja czułam, że to już poza mną. Że to ich kawałek. Potem wpadł kolega i mówi: „ale się z Ciebie dupa zrobiła”, bo ja schudłam sporo. Popatrzyłam na niego i mówię: „nie lubię, jak mężczyzna tak do mnie mówi. Wolałabym, gdybyś powiedział, że Ci się podoba, jak teraz wyglądam”. Wiesz, patrzyli na mnie na początku jak na dziwaka, a potem jakoś wszyscy się chcieli na kawę umawiać. Jak to ujęła koleżanka „żeby się ogrzać w moim cieple i blasku”. I wiesz, tak jak teraz jest, jest dobrze. Jestem swoim własnym Aniołem Stróżem.

 

ZNAJDŹ NAS: