Dlaczego wizyta u fryzjera coraz częściej staje się traumą?

Porady Eksperta

Myślę, że to temat, którego nie należy ignorować. Wizyta u fryzjera, szczególnie dla kobiet, powinna być czystą przyjemnością i chwilą relaksu, tymczasem nierzadko staje się przykrym obowiązkiem. Coraz większy odsetek moich nowych klientek zmaga się ze strachem przed fryzjerem, który – wydawać by się mogło – towarzyszy tylko dzieciom. 

Czym jest piękno? Czyli jak ważny jest wizerunek 

Piękno to akceptacja i miłość do samej siebie. To charakter, osobowość, pasja, talent, charyzma, inteligencja. Piękno to również nasz wizerunek, nasze włosy, twarz, sylwetka, czy ubiór. Pamiętajmy, że nie ma jednego kanonu piękna i mimo presji, jaką nakładają na nas media, musimy mieć świadomość własnej wyjątkowości.
Coraz więcej z nas dostrzega swoje zalety. Mamy imponujące osiągnięcia, rozwijamy naszą duchowość, odkrywamy osobowość, a przede wszystkim – zaczynamy dostrzegać i kochać naszą wyjątkowość. Jednakże wszelakie badania dowodzą, że wciąż 8 na 10 kobiet w Polsce nie uważa się za atrakcyjnie! Jako stylistka czuję, że ciąży na mnie ogromna odpowiedzialność za poprawę tych niepokojących statystyk. 
Prawdą jest, że nie poczujemy się piękne i atrakcyjne, jeśli w pełni nie zaakceptujemy samych siebie. Jednak czy nie łatwiej kochać siebie w pięknych włosach? Są one bardzo ważnym czynnikiem budującym wizerunek! Odpowiednia koloryzacja, strzyżenie i stylizacja są w stanie fantastycznie podkreślić zalety naszej urody, ale i odwrotnie: bardzo łatwo poprzez niedobrany odcień czy cięcie zadziałać na niekorzyść klientki. Mając na uwadze, że 80% Polek ma zaniżoną samoocenę, my jako fryzjerzy nie możemy sobie pozwolić na błędy w sztuce.

Włosy a zdrowie psychiczne

Jakość włosów w bardzo dużej mierze odpowiada za nasze samopoczucie. Jak pisze dr Barbara Parda-Głowska w artykule Włosy a poczucie atrakcyjności: ,,Piękne, zdrowe włosy są dla każdego z nas, bez względu na płeć, atrybutem atrakcyjności, że nie wspomnę już o ich roli ochronnej (włosy, rzęsy, brwi). Niewątpliwie zła kondycja włosów, w tym nadmiarowe wypadanie, generuje niepokój, lęk i w efekcie może doprowadzić do zaburzeń depresyjnych nastroju”1. 
Włosy mają ogromne znaczenie z punktu widzenia społecznego, psychologicznego i socjologicznego. Są bardzo ważnym elementem kobiecej seksualności i atrakcyjności, dlatego też każda niepożądana zmiana w ich obszarze powoduje stres, odbierając radość z życia. Zaczynami niechętnie wychodzić z domu, na czym cierpią nasze relacje, a sama jakość naszego życia spada wraz z samooceną. 

Dlaczego wizyta w salonie kończy się traumą? I jak temu zaradzić?

Praca fryzjera nie jest łatwa. Zależy od nas nie tylko wygląd wielu osób, ale również samopoczucie i pewność siebie. To naszymi umiejętnościami uwarunkowany jest zachwyt klientki spoglądającej w lustro. Nie możemy zapomnieć o tym, że dzięki dobremu strzyżeniu ich poranki są o wiele łatwiejsze, a kolor włosów powinien idealnie harmonizować z typem urody po to, by nawet bez makijażu wyglądały obłędnie. To priorytety, którymi musimy kierować się w codziennej pracy. 
Niestety, pewna część fryzjerów o tym zapomina, tym samym powodując traumy. Coraz większy odsetek klientów przyznaje, że nie czuje się bezpiecznie w salonie fryzjerskim. Dlaczego? Ponieważ zaufały nieodpowiednim stylistom, przez co ich wizerunek mocno ucierpiał. Bardzo często słyszę o nieudanych strzyżeniach, których układanie było koszmarem. O koloryzacjach, które przypominały raczej szachownicę niż piękny blond. O tym, że włosy mocno ucierpiały poprzez rozjaśnianie lub nawet totalnie się wykruszyły. O tym, że włosy skrócono o 15 cm zamiast o 5. Tego typu przykłady można byłoby wymieniać w nieskończoność. Brak wiedzy i umiejętności jest chyba najczęstszym powodem łez u klientów. Nie podejmujmy się koloryzacji czy strzyżeń, jeśli nie mamy pojęcia, jak je wykonać. Nie musimy umieć wszystkiego, szczególnie na początku naszej fryzjerskiej kariery, więc jeśli potrzeby klientki nas przerastają, nie bójmy się odmówić wykonania usługi, odpowiednio to argumentując. Naprawdę – będą nam za to bardzo wdzięczne. 
Równie częstą przyczyną traum klientek, powodowaną nawet przez topowych stylistów, jest brak komunikacji. Nie zapominajmy zatem o dokładnym wywiadzie, z którego powinniśmy się dowiedzieć, czy klientka układa włosy, jak je pielęgnuje, jaka jest historia koloryzacji, czy były rozjaśniane. Zwróćmy uwagę na to, jaki ma styl, a jaką postawę, czy uprawia sport, czym się zajmuje. Poprośmy również o przygotowanie inspiracji, czyli poglądowych koloryzacji i strzyżeń. Rezerwując czas dla osoby, która jest na wizycie po raz pierwszy, wydłużymy go o 15 minut, by mieć przestrzeń na bezstresową konsultację. 
Kolejnym istotnym problemem jest przedkładanie swojej artystycznej wizji nad potrzeby klientki i funkcjonalność fryzury. Pamiętajmy o tym, że kobiety przychodzą na wizytę po to, by wyglądać pięknie na co dzień, a nie tylko po wyjściu z salonu. Z doświadczenia wiem, że najbardziej zadowolona, wierna i wdzięczna klientka to taka, która może z łatwością ułożyć włosy sama, uzyskując spektakularny efekt. Zadbajmy o to, by nasz wizerunek był godny zaufania. Schludny wygląd i piękne włosy ogromnie wpływają na naszą relację z klientką. Wzbudzamy wtedy większy szacunek i wyglądamy bardziej profesjonalnie. Obniżony ton głosu i spokojna gestykulacja wprowadzają dobry nastrój, za to nerwowe ruchy, piskliwy głos i szybka niewyraźna narracja powodują stres, wprowadzają chaos, a naszemu rozmówcy trudniej jest skupić się na tym, co do niego mówimy. Czystość w salonie również ma bardzo duże znaczenie. Ważne, by klient czuł się bezpiecznie podczas usługi, również pod względem higienicznym. Zadbajmy o to, by sprzęt, którym się posługujemy, był czysty i zdezynfekowany.Stwórzmy jak najbardziej klimatyczny i relaksujący nastrój. Pomogą nam w tym świeczki, przyjemny zapach, muzyka… Przepyszna kawa czy herbata w pięknych filiżankach również świetnie przełamują lody. 

Komunikacja kluczem do udanej wizyty. Czyli jak wzbudzić zaufanie?

Receptą na to, by wizyta była udana, jest wzbudzenie jak największego zaufania u klienta. Powinien czuć się swobodnie i bez stresu oddać się w nasze ręce, relaksując się i popijając kawę. Niestety, coraz częściej u nowych klientów obserwuję odwrotną sytuację. Siadając na fotel, przyznają wprost, że jest to dla nich stresujące, ponieważ na poprzedniej wizycie/wizytach fryzjer nienależycie ich wysłuchał, przez co rezultat był zupełnie inny, niż oczekiwali. 
A zatem, co zrobić, by po chwili rozmowy usłyszeć: „Ufam Ci! Zrób, co uważasz”? 
Pamiętajmy, że konsultacja i zrozumienie potrzeb klienta jest kluczowym elementem wizyty, a osoby, które boją się fryzjerów, musimy obdarzyć dużo większą wyrozumiałością. Po pierwsze, przyjrzyjmy się naszej klientce: spójrzmy na jej rysy twarzy, długość szyi, postawę, typ urody, kolor oczu, proporcje twarzy. Istotnym aspektem jest również jej styl życia, to, czym się zajmuje, czy kocha układać włosy, czy też potrzebuje szybkiej i łatwej w obsłudze fryzury.
Klientki oczekują od nas profesjonalnych porad. Nie bójmy się odradzić strzyżenia, które wymaga zaangażowania, podczas gdy klientka jest w stanie poświęcić codziennie maksymalnie 10 minut na modelowanie lub zależy jej na dobrej kondycji włosów i po prostu nie chce ich przesuszać. Wymieńmy zalety i wady danego cięcia czy koloru. Podkreślmy to, jak bardzo wymagające są blondy i również nie bójmy się ich odradzać, widząc, że włosy nie są w najlepszej kondycji. Sposób, w jaki przekazujemy informacje, też jest bardzo istotny. Ton głosu powinien być przyjazny, ale i stanowczy. Musi przemawiać przez nas empatia, pewność siebie i opanowanie, nawet w najbardziej stresujących sytuacjach. Dlatego konsultacja jest tak istotna. Jeśli znamy potrzeby klientki, mamy ustalony każdy aspekt fryzury i pracujemy według planu, nic nie zaskoczy ani nas, ani klientki. 
Dobrym przykładem tutaj będzie tonowanie włosów. Jeśli wiemy, że na mokro odcień blondu będzie się znacząco różnił od efektu, uprzedźmy o tym wcześniej klientkę. Unikniemy wtedy niepotrzebnego zaniepokojenia z jej strony. Dobrze, jeśli podczas rozmowy usiądziemy obok klientki, by nasz wzrok był na równym poziomie, doda jej to otuchy. Jest to szczególnie ważne, jeśli klient ma uraz do fryzjerów. Nie zapomnijmy też o tym, by na początku wizyty się przedstawić, podając rękę. Zwracając się do klientki po imieniu sprawimy, że poczuje się zauważona i dowartościowana. Pamiętajmy o tym, że większość osób spoza branży nie zna profesjonalnych nazw technik fryzjerskich typu shatush czy air touch, wiec zadbajmy o to, by język, którym się posługujemy, był zrozumiały. Niech nasz każdy krok podczas wizyty stanie się jasny, klarowny i uzasadniony. Słuchajmy, doradzajmy, odradzajmy, rozmawiajmy. Zadbajmy o to by, klient czuł się zaopiekowany i zrozumiany. 

Podsumowując...

Musimy mieć świadomość, jak ogromną role odgrywają włosy w naszym wyglądzie i jak jest on ważny w codziennym życiu. Nie lekceważmy traum naszych klientek. Z własnego doświadczenia wiem, że często są one w stanie przyjechać setki kilometrów, bylebym naprawiła ich włosy, mimo że w swoich miejscowościach mają salony na każdym rogu. Nie ukrywam, że bardzo mi to schlebia, choć jednocześnie przeraża, tak jak i skala kobiet czujących strach przed fryzjerem. Mam nadzieję, że moje wskazówki nakłonią do refleksji i – przede wszystkim – spowodują pozytywne zmiany.
 

Przypisy